Po raz kolejny zabieramy Państwa do świata naszych lektur. Jak zapewne wierni Czytelnicy pamiętają, nasz kącik jest trochę bez ładu i składu czyli wśród polecanych pozycji są takie całkiem naukowe i całkiem rozrywkowe; takie poważne i takie lekkie. Wspólną cechą tych, o których piszemy, jest fakt, że do nas dotarły, tzn. wzruszyły, zastanowiły, zmusiły do myślenia lub bliższego poznania jakiegoś zjawiska czy problemu.
Dziś przywołujemy publikacje pod redakcją Ireny Adamek i Józefy Bałachowicz, zatytułowaną „Kompetencje kreatywne nauczycieli wczesnej edukacji dziecka”. Nie będziemy się tu rozwodzić, co oczywiście autorki robią, nad definicją „kompetencje kreatywne” czy sama „kreatywność” i przyjmujemy takie popularne (może powierzchowne) rozumienie tych określeń, co od razu rodzi pytanie: czy jest potrzeba, aby nauczyciel był osobą kreatywną? Czy nowa rzeczywistość, w jakiej funkcjonuje nauczyciel, wymaga innej postawy, innych działań i innych kompetencji niż dotyczy? Pojawia się też pytanie: jacy nauczyciele będą sobie w stanie poradzić w świecie otwartym ale nieprzejrzystym i zmiennym? Na pewno gruntownie wykształceni, rozumiejący dylematy różnorodności kulturowej, tolerancyjny, ale krytyczni i odważni, umiejący elastycznie reagować na zmienność warunków pracy, otwarci na dialog. Ponadto potrzebni będą ci, którzy mają silny charakter, zakotwiczony w uznanym systemie wartości oraz rozumiejący ucznia, jego potrzeby, jego świat i jego rzeczywistość. Autorzy, przytaczając badania własne oraz innych, pokazują, jak bez takich kompetencji kluczowych nauczyciela, zagubiony może być młody człowiek. Jak bardzo od nas nauczycieli zależy nie tylko ich sukces, ale niemalże życie, związane z codziennymi wyborami i decyzjami. Jak bardzo musimy dbać o rozwój tych kompetencji, ale też je kształtować u naszych wychowanków? Czy to łatwa sztuka? Czy to potrafimy? Gdzie jesteśmy w tej drodze do kreatywności? Po odpowiedzi na te i inne, niesamowicie ważne pytania o przyszłość szkoły i naszych uczniów, odsyłamy do lektury.
Może jesteśmy trochę monotematyczni w tym naszym cyklu, bo druga pozycja, którą dziś koniecznie polecamy przeczytać, szczególnie tym wszystkim, którzy ze szkoła są związani – praca, decyzjami czy osobistym dzieckiem, dotyczy także edukacji. Mowa o cyklu wywiadów zrealizowanych przez Małgorzatę Pomianowską i Małgorzatę Stańczyk, pod wspólnym tytułem „O szkole od nowa. Rozmowy o edukacji”. Wybór rozmówców przedni – Bogusław
Śliwierski, Philip Zimbardo, Edyta Gruszczyk- Kolczyńska czy Danuta Elsner, to zaledwie garść nazwisk, zachęcających do poznania ich opinii o tym, jak jest dziś szkoła, jaka być powinna, w którą stronę należy iść. Kiedy wszystko jest w Googlu, szkoła musi się zmieniać – to tytuł rozmowy z Łukaszem Turskim – jednym z pomysłodawców i założycieli Centrum Nauki Kopernik – jakże wymowny i oczywisty. Ale jak to robić, z kogo brać przykład? A może przykładów nie ma, należy szkołę wymyśleć od nowa? Rozmówca formułuje własne opinie, ale mnie pozostaje w głowie jedna myśl: trzeba mieć świadomość, że uczymy dziecko, a nie nauczamy poszczególnych przedmiotów. O jakże mi to rezonuje, w kontekście dzisiejszej szkoły negatywnie: mamy matematyków, fizyków, polonistów, a nie wychowawców, pedagogów, którzy holistycznie dostrzegają podmiot własnych działań.
Druga myśl, która mocno mi zostaje po lekturze tej książki to wypowiedź Tomasza Garstki, psychologa, trenera, który oceniając zawód nauczyciela, powiedział, że dziś bardzo trudno nim być z dwóch powodów: po pierwsze to praca w stałym kontakcie z drugim człowiekiem a po drugie to polityka, która nieustanie wkracza na obszar edukacji.
Takich „złotych myśli”, głębokich refleksji, znajdziemy w tej lekturze bez liku. Zmusza do spojrzenia na własną działalność pedagogiczną z różnych punktów, niekoniecznie wygodnych; zmusza do analizy słuszności posiadanych sądów i opinii – o sobie, szkole, edukacji i uczniach. Dla refleksyjnego praktyka w działaniu, jakim winien być nauczyciel – lektura obowiązkowa.