Prace domowe od kilku lat są jednym z bardziej dyskutowanych elementów szkolnej rzeczywistości. Od 1 września 2026 r. nauczyciele klas IV–VIII muszą jednak zwrócić szczególną uwagę nie tylko na to, czy i jaką pracę domową zadają, ale również na sposób jej sprawdzania i przekazywania uczniowi informacji zwrotnej. Zmiana może wydawać się paradoksalna: praca domowa jest bowiem nieobowiązkowa dla ucznia i nie ustala się z niej oceny, ale jeżeli uczeń zdecyduje się ją wykonać, nauczyciel ma obowiązek ją sprawdzić i przekazać uczniowi informację o wykonanym zadaniu. Tak wynika z nowelizacji rozporządzenia w sprawie oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów, która weszła w życie 1 września 2026 r. Powstaje więc bardzo praktyczne pytanie: jak nie zamienić tej zasady w dodatkową lawinę prac do sprawdzania? Najpierw ustalmy, co dokładnie się zmieniło? W klasach IV–VIII nauczyciel może zadać pisemną lub praktyczno-techniczną pracę domową do wykonania w czasie wolnym od zajęć. Uczeń nie ma jednak obowiązku jej wykonania, a nauczyciel nie może ustalić z niej oceny. Od 1 września 2026 r. doprecyzowano również, że takie prace mają służyć utrwalaniu, rozwijaniu lub praktycznemu stosowaniu treści nauczania realizowanych podczas zajęć edukacyjnych. Najważniejsza dla codziennej pracy nauczyciela jest jednak zasada: każda wykonana przez ucznia praca musi zostać sprawdzona, a uczeń musi otrzymać informację o wykonanym zadaniu. Nie oznacza to jednak, że każda praca wymaga napisania przez nauczyciela długiego komentarza. „Sprawdzić” nie znaczy „napisać długą recenzję”. To prawdopodobnie najważniejsza wskazówka organizacyjna. Informacja zwrotna powinna być adekwatna do charakteru zadania. Nie każda praca wymaga kilkunastu zdań komentarza. Jeżeli uczeń otrzymał krótkie zadanie utrwalające, informacja może być krótka i konkretna, np.:
- „Wykonane poprawnie.”
- „Dobrze zastosowałeś poznaną zasadę.”
- „Sprawdź jeszcze zadania 4 i 5.”
- „Popraw sposób zapisu wyniku.”
- „Dobra praca – zwróć uwagę na interpunkcję.”
- „Widać, że rozumiesz zasadę. Poćwicz jeszcze wyjątki.”
Najważniejsze jest to, aby uczeń dowiedział się czegoś o jakości wykonanej przez siebie pracy.
Nie zadawaj pracy, której nie masz czasu sprawdzić! Nowe przepisy powinny zmienić również sposób planowania pracy nauczyciela. Przed zadaniem pracy warto zadać sobie następujące pytania:
- Po co ją zadaję?
- Czy rzeczywiście utrwala lub rozwija treści z lekcji?
- Czy uczeń będzie wiedział, co ma zrobić?
- Czy polecenie jest jednoznaczne i możliwe do wykonania samodzielnie?
- Czy będę w stanie sprawdzić każdą wykonaną pracę?
Jeżeli odpowiedź na trzecie pytanie brzmi „nie”, warto zastanowić się, czy zadawanie tej pracy jest dobrym rozwiązaniem. Mniej prac, ale lepiej zaprojektowanych Nowa sytuacja może być okazją do odejścia od zasady: „praca domowa musi być po każdej lekcji”.
Praca domowa nie powinna być automatycznym zakończeniem każdej lekcji. Lepiej zadawać ją wtedy, gdy rzeczywiście ma określony cel.
Dobra praca domowa może:
- utrwalać konkretną umiejętność,
- pozwalać zastosować wiedzę w praktyce,
- przygotowywać do kolejnych zajęć,
- zachęcać do samodzielnego poszukiwania informacji,
- pozwalać uczniowi sprawdzić, czy opanował daną umiejętność.
Nie chodzi więc o liczbę prac, ale o ich celowość i jakość. Zaprojektuj pracę tak, aby można ją było szybko sprawdzić. Jeżeli nauczyciel wie, że będzie musiał sprawdzić każdą wykonaną pracę, powinien już na etapie jej zadawania pomyśleć o sposobie weryfikacji. Zamiast:
„Napisz wypracowanie na temat…”można czasem zaplanować: „Wybierz jeden z trzech tematów i napisz 10–12 zdań, wykorzystując trzy poznane pojęcia.”
Zamiast bardzo rozbudowanego zadania można przygotować krótkie ćwiczenie, którego rezultat łatwo zweryfikować. Nie oznacza to upraszczania nauczania. Oznacza racjonalne projektowanie zadania.
Informacja zwrotna nie powinna ograniczać się wyłącznie do komunikatu „dobrze” albo „źle”. Dobry prosty schemat to: co zrobiłeś dobrze? Następnie: co wymaga poprawy? I dodatkowo: co powinieneś zróbić dalej?
Na przykład: „Poprawnie zastosowałeś wzór. W dwóch przykładach pomyliłeś jednostki. Sprawdź jeszcze zadania 3 i 6.” Taka informacja jest krótka, ale wskazuje uczniowi następny krok w uczeniu się.
W przypadku częściej powtarzających się błędów nauczyciel może ustalić z uczniami prosty system oznaczeń. Na przykład:
J – język,
I – interpunkcja,
R – rachunek,
D – dowód/uzasadnienie,
S – sprawdź ponownie,
P – popraw.
Wówczas zamiast pisać za każdym razem pełny komentarz, nauczyciel zaznacza odpowiedni kod, a uczniowie znają jego znaczenie. To może znacznie ograniczyć czas potrzebny na sprawdzanie, pod warunkiem że system jest wcześniej wyjaśniony i rzeczywiście prowadzi ucznia do poprawy.
Przypomnijmy, że nie każda praca musi wyglądać tak samo – może mieć różną formę:
- krótkie ćwiczenie,
- zadanie problemowe,
- obserwacja,
- doświadczenie,
- przygotowanie pytania na kolejną lekcję,
- wykonanie prostego działania praktycznego,
- przeczytanie wskazanego fragmentu i przygotowanie odpowiedzi,
- przygotowanie materiału do dyskusji.
Warto pamiętać, że przepisy dotyczą konkretnie pisemnych i praktyczno-technicznych prac domowych. Nie oznacza to zakazu uczenia się w domu. MEN już przy wprowadzaniu regulacji wskazywało, że uczniowie nadal mogą mieć obowiązki związane np. z nauką czytania, lekturą, utrwalaniem treści czy nauką słówek.
A co z systematycznością? Nowelizacja przewiduje również możliwość uwzględniania przez nauczyciela systematyczności wykonywania prac domowych przy ustalaniu rocznej oceny klasyfikacyjnej. Nie oznacza to jednak powrotu do oceniania pojedynczych prac domowych.
To ważne rozróżnienie: praca domowa – nie jest oceniana, systematyczność wykonywania prac – może być uwzględniona przy ustalaniu rocznej oceny klasyfikacyjnej.
Dlatego warto bardzo ostrożnie formułować szkolne zasady i wymagania, aby nie stworzyć mechanizmu, w którym nieobowiązkowa praca domowa staje się w praktyce obowiązkowa albo jej niewykonanie prowadzi do kary. Nauczyciel nie powinien „karać” ucznia za niewykonanie pracy. Skoro praca domowa jest nieobowiązkowa, podstawową zasadą powinno być zaakceptowanie decyzji ucznia, że z niej nie skorzysta.
Rola nauczyciela polega przede wszystkim na stworzeniu wartościowej możliwości dodatkowego uczenia się, a nie na wymuszaniu jej wykonania. Można więc powiedzieć uczniom: „To zadanie jest dla chętnych. Jeśli je wykonasz, sprawdzę je i otrzymasz ode mnie informację, co zrobiłeś dobrze i nad czym warto jeszcze popracować.” To zupełnie inny komunikat niż: „Kto nie zrobi, będzie miał problem.”
Największa zmiana? Zmiana myślenia. Nowe przepisy mogą być postrzegane wyłącznie jako kolejny obowiązek nauczyciela: „każdą pracę trzeba sprawdzić”. Można jednak spojrzeć na nie inaczej. Jeżeli praca domowa jest dobrowolnym narzędziem uczenia się, a nauczyciel po jej wykonaniu przekazuje uczniowi informację zwrotną, może stać się ona elementem rzeczywistego wspierania procesu uczenia się.
Na podsumowanie naszych rozważań proponujemy przyjąć kilka prostych zasad:
1. Nie zadawaj pracy tylko dlatego, że „zawsze była”.
2. Każdej pracy nadaj konkretny cel.
3. Formułuj krótkie i jednoznaczne polecenia.
4. Planuj takie zadania, które jesteś w stanie sprawdzić.
5. Przygotuj prosty sposób przekazywania informacji zwrotnej.
6. Nie traktuj niewykonania nieobowiązkowej pracy jak przewinienia.
I na zakończenie: pamiętaj, że dobra praca domowa ma przede wszystkim pomagać uczniowi się uczyć – a nie nauczycielowi „dołożyć roboty”.





